Wychowawcy, którzy opiekują się dziećmi na zimowiskach, „białych szkołach” czy obozach narciarskich, zauważają, że są one coraz mniej zaradne. Jedną z przyczyn są nadopiekuńczy rodzice. – Dzwonią albo zasypują mnie SMS-ami: „Dziś zimno, proszę się upewnić, że Marysia czy Jaś nie zmarzną, żeby wysuszyli ubrania” – mówi wychowawczyni kolonijna Monika Kowalska.
Źródło: Read More







