— Wiele zależało od przeciwnika. Zwykli dyplomaci, nawet jeśli prowadzili pewne działania, które wspomagały operacje ich wywiadu, nie byli szczególnie czujni ani wyszkoleni, więc łatwiej było ich obserwować. Zupełnie inaczej wyglądała sytuacja w przypadku oficerów CIA. Oni nawet podczas zwykłego spaceru mieli nawyk zapamiętywania wszelkich detali: samochodów, ludzi, charakterystycznych elementów ubioru — mówi Tomasz Awłasewicz, dziennikarz i autor reportażu „Łowczynie szpiegów”.

Źródło: Read More

Poprzedni artykułPolka reaguje na doniesienia z Dubaju. „Przeinaczone, bagatelizowane”
Następny artykułZabronione w blokach. Kto wystawi przed drzwi, ten prosi się o kłopoty