„Naturalne”, „eko”, „bio” — producenci kosmetyków chętnie umieszczają tego rodzaju hasła na etykietach, a także posługują się nimi w kampaniach reklamowych, by podkreślić, że ich produkty służą nie tylko skórze, ale również planecie. Niestety w wielu przypadkach chodzi wyłącznie o marketing. Nic więcej. Greenwashing to zjawisko powszechne w branży urodowej, o czym Onetowi opowiada Martyna Zastawna, propagatorka cyrkularności i zrównoważonego rozwoju, która współpracuje między innymi z Komisją Europejską.

Źródło: Read More

Poprzedni artykuł„Miękkie warstwy i czyste, dobrze zaprojektowane formy”. Najmodniejsze fryzury na wiosnę 2026 r. według ekspertów
Następny artykułSiła natury pod kontrolą. Kosmetolożka tłumaczy, jak dobierać naturalne składniki do potrzeb skóry