O 15:55 (jeśli nie wcześniej) czas na urzędowych korytarzach zaczyna zauważalnie zwalniać. Świetlówki jarzą się tym samym, sterylnym blaskiem co rano, ale powietrze gęstnieje od milczącego oczekiwania na wybawienie. Ciche kliknięcie myszki, zszywacz wpadający głucho na dno szuflady. I szum przesuwanej teczki, na którą ktoś miał dziś spojrzeć, ale ostatecznie uznał, że „jutro też jest przecież dzień”. Zegar tyka, a w szczelinie między jedną a drugą sekundą powoli, acz metodycznie, rodzi się zaniechanie. Czasem jego ceną jest czyjeś życie.

Źródło: Read More

Poprzedni artykułZmarła w 4. miesiącu ciąży. Prawda o śmierci wyszła na jaw po latach
Następny artykułCo nosiłaby w reklamówce Maria Skłodowska-Curie?