„Rodzice naprawdę nie muszą 24 godziny śledzić, co tam u 'bombelka'” – napisała w sieci Olga Legosz. Influencerka przyznała, że świadomie nie zainstalowała e-dziennika, rezygnując ze stałego podglądu ocen i nieobecności swoich córek. Swoim wpisem rozpoczęła dyskusję o tym, gdzie kończy się rodzicielska troska, a zaczyna nadmierna kontrola.

Źródło: Read More

Poprzedni artykuł„Zawsze płaciłem ZUS”. Nie ukrywa, że ma wysoką emeryturę
Następny artykułChodziłeś do szkoły w latach 90.? Jeśli tak, 10/10 to pewniak