– Kiedy przyjechałam, paliwo było po 9 koron. Teraz jest w okolicach 30. Wcześniej, kiedy były promocje w sklepach, Norwegów w ogóle to nie interesowało. A teraz, gdy w gazetce jest informacja o rabacie na jakiś produkt, a sklep otwiera się o ósmej, to o dziewiątej wyprzedane jest już wszystko – opowiada Dagmara, która od siedmiu lat mieszka w Norwegii. Jak wielu Polaków, zdecydowała się na powrót.
Źródło: Read More







