Zacznę od wyznania: jestem zagorzałą fanką mascary. Nie na okazje, nie weekendowo – mówię o prawdziwym, nabożnym stosowaniu tuszu. W mojej kosmetyczce przez lata królowały L’Oréal Million Lashes (zarówno fioletowa, jak i czerwona wersja mają swoje miejsce w moim sercu), Panoramic i wreszcie – moja wieloletnia faworytka – Maybelline Lash Sensational, której lojalność zdradzam tylko w obliczu naprawdę przekonujących argumentów.
Źródło: Read More







