– Zdarzało się, że będąc w ciąży, wchodziłam do restauracji bez rezerwacji, a przed wejściem czekał tłum ludzi. I mimo tej długiej kolejki, ja nie musiałam stać ani chwili – mówi Dominika Maruszewska, która od 11 lat mieszka w Mediolanie.

Źródło: Read More

Poprzedni artykułBył uzależniony od hazardu. „Ja z domu uciekałem”
Następny artykułMiała biust 75N. „Piersi, które sięgały pępka”