– To nie jest jeden rodzaj bólu. To są fale. Czasem zalewają mnie bez ostrzeżenia. W sklepie, kiedy zobaczę batonik, który on lubił. Na ulicy, gdy usłyszę chłopaka w jego wieku, który śmieje się podobnie. I wtedy nie mogę złapać oddechu. Ale najgorsza jest cisza. Ta codzienna, domowa cisza – mówi o stracie syna Sylwia Peretti w książce „Niepożegnani. Historia o życiu i śmierci”.

Źródło: Read More

Poprzedni artykułWbiła szpilę rywalkom z programu. „Życie to wojna”
Następny artykułHeidi Klum znów skradła show. Paradowała przez Nowy Jork w prześwitach