Jeszcze dziesięć lat temu zasada była prosta: najlepsze składniki trafiały do kremów przeciwzmarszczkowych i serum do twarzy. Reszta ciała dostawała to, co zostało — czekoladowe balsamy, szampony pachnące wiosną i odżywki obiecujące „jedwabisty połysk”. Nikt specjalnie nie pytał, jakim cudem te obietnice miały się spełniać.
Źródło: Read More







