– Od samego początku, że przez lekarzy byłam traktowana jak „nośnik dziecka”, żywy inkubator. Pytali tylko o jego stan, czy czuję ruchy, nieważne dla nich było, co dzieje się ze mną – mówi Anita, która zdecydowała się na usunięcie ciąży w 36. tygodniu z powodu bardzo poważnej wady płodu.
Źródło: Read More








