– Co jeśli kelner przez całą zmianę uzbierał sto złotych napiwku i dwieście złotych godzinówki, a klient zostawi stolik na trzysta? To znaczy, że cały dzień pracował za darmo, żeby ktoś mógł zjeść za darmo – mówi kelnerka Anna Sadowska w rozmowie z Wirtualną Polską. O klientach, którzy nie płacą za usługi, opowiadają nam kelnerki, wykonawca budowlany i makijażystka.

Źródło: Read More

Poprzedni artykułSkutki seksu bez zabezpieczenia. Rzeżączka bije rekordy w Europie
Następny artykułAndrzej Grabowski przerwał występ. „Byłem pijany”