W sobotę po południu na Rynku Głównym w Krakowie zginęło sześć osób. Kilkaset metrów dalej ludzie robili zakupy. – To jakiś absurd – mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Andrzej, który z kamer muzeum, w którym pracuje, patrzył na ciała leżące na płycie Rynku Głównego.

Źródło: Read More

Poprzedni artykułPrzed porodem wyczuła guzek. Diagnoza była jak „grom z jasnego nieba”
Następny artykułZabrała głos po tragedii w Krakowie. „Słowa nie przynoszą ukojenia”