Nastoletnia dziewczyna wyjeżdża z ukochanym do Niemiec. Tam okazuje się, że czeka ją praca w domu publicznym. – Ukochany nigdy po nią nie wrócił, a ona, mimo że pracowała w burdelu, do końca mówiła o nim „mój chłopak” – mówi Joanna Garnier z Fundacji La Strada. W rozmowie z WP tłumaczy, dlaczego metoda na „loverboya” wciąż działa i jak nie wpaść w brutalne sidła handlarzy ludźmi.

Źródło: Read More

Poprzedni artykułKatarzyna Żak o powrocie „Rancza” i małżeństwie z Cezarym Żakiem. „To jest fajny facet”
Następny artykułPrzyłapali ją pod szpitalem. Nie była sama