Zapach rozgotowanej kapusty mieszający się z aromatem chloraminy, aluminiowe widelce wyginające się w dłoniach i legendarny kożuch, który był zmorą każdego poranka. Kto przeżył obiady na stołówce w czasach PRL-u, ten wie, że była to szkoła przetrwania dla podniebienia.
Źródło: Read More








