Pacjentka wrocławskiego szpitala zgłosiła się do placówki z prośbą o wykonanie aborcji. Do zabiegu jednak nie doszło, a dane medyczne pacjentki wyciekły do organizacji antyaborcyjnych. – Wystarczyło anonimowe zawiadomienie od osoby z innego miasta, która przeczytała coś w internecie, aby funkcjonariusze podjęli konkretne działania i pojawili się na szpitalnym oddziale – mówi aktywistka Dominika Ćwiek.
Źródło: Read More







